Sztuczne kwiaty

Zyskały popularność kilkanaście lat temu. Wtedy dominowały różyczki, a w okolicy listopada – białe chryzantemy. Sztuczne kwiaty, choć piękne i nastrojowe, nie oddają naturze przysługi, ani też nie służą ludziom tak, jak żywe rośliny. Wykonane z tworzyw sztucznych nie rozkładają się tak szybko (ale po rozdrobnieniu ich w młynie można dodać do nowych materiałów), dlatego poza względami estetycznymi – nic z kwiatami ich nie łączy. Nie wymagają jednak tyle troski, ponieważ nie trzeba ich podlewać. Dlatego cieszą się dużym uznaniem tych, którzy nie mają czasu na domowe obowiązki. Nie zmienia to jednak faktu, że należy je czyścić, a dla osób uczulonych na kurz są prawdziwą mordęgą.

Sztuczne kwiaty wykonane są z poliestru, płatki i łodyżki produkuje się m.in. z polipropylenu oraz polietylenu. W łodygi wsadzone są druty, dzięki czemu można je niemal dowoli wyginać. Umożliwia to samodzielne kompozycje wykonane ze sztucznych kwiatów. Po dobraniu pożądanych elementów wystarczy kupić specjalną gąbkę, do której wbija się roślinki. Taką gąbkę można np. wsadzić do koszyka wiklinowego, z którym każdej barwy stroiki wyglądają atrakcyjnie. Do kwiatów dołącza się okazałe liście, a dno można wyłożyć kamieniami lub muszelkami. Pomiędzy kolorowe roślinki warto wbić źdźbła sztucznej trawy, a ścianki koszyka wyłożyć delikatną tkaniną.

Ze sztucznych kwiatów wykonuje się także stroiki, które można powiesić na drzwiach lub położyć na stole. Nie mają one jednak takiego uroku, ale niewątpliwie stanowią dekorację. Mając na myśli sztuczne kwiaty, z reguły jest mowa o kolorowych różyczkach, gerberach, dzwonkach i słonecznikach. Zapomina się o paprociach i tym podobnych zielonych roślinach, które są już przy kupnie gotowe do powieszenia pod sufitem lub postawienia na wyższych meblach. Co prawda drzewa iglaste to nie kwiaty, ale też bywają sztuczne – mowa oczywiście o choinkach, czyli drzewkach bożonarodzeniowych. Można śmiało powiedzieć, że sztuczne rośliny są nieodłącznym elementem naszego codziennego życia.